Wpisy z tagiem: Kobe Bryant
piątek, 02 marca 2012
Równo 50 lat temu Wilt Chamberlain rzucił 100 punktów w meczu NBA. Nikt przez ten czas do rekordu się nie zbliżył. Niesamowite. O godz. 1 w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu stacja NBA TV pokaże po raz pierwszy specjalnie nakręcony na tę okazję dokument „Wilt 100”, którego narratorem będzie wielki rywal i przyjaciel Chamberlaina Bill Russell. Kanał w Polsce można oglądać za pośrednictwem strony nba.tv. Miesięczny abonament na NBA TV kosztuje 14 złotych. Dla posiadaczy NBA League Pass stacja NBA TV jest bezpłatna. Najbliżej rekordu Wilta był Kobe Bryant. Sześć lat temu w meczu z Raptors rzucił 81 punktów.
wtorek, 21 lutego 2012
Dirk Nowitzki jest już 20. strzelcem w historii NBA. We wtorek Niemiec rzucił 26 punktów w meczu z Boston Celtics i przeskoczył na liście wszech czasów ROberta Parisha, który w 21 sezonów zdobył 23 328 punktów. Nowitzki po wtorkowym meczu ma ich już 23 354. Historyczne punkty zobaczycie na dole tej notki. Nowitzki depcze po piętach Kevinowi Garnettowi, który do tej pory rzucił ich 23 719. Z kolei Garnett lada moment powinien wyprzedzić 18. na liście Charlesa Barkley'a (23757). Ciekawie jest też nieco dalej na liście. 18276* punkty ma Tracy McGrady, o 49 więcej od LeBrona Jamesa - walczą o miejsce 59. LBJ jeśli utrzyma strzelecką formę to na koniec regular season może wskoczyć do pierwszej 50-tki. Najskuteczniejszym zawodnikiem obecnie grającym w NBA jest Kobe Bryant, który po wtorkowym zwycięstwie nad Blazers ma 28795 punktów. Do lidera listy wszech czasów Kareema Abdul-Jabbara brakuje mu już mniej niż 10 tysięcy. *- nie do końca jestem pewien, czy w statystykach ma już doliczone 6 punktów z meczu z Bulls. Jeśli nie, to T-Mac ma 18282, LBJ o 54 mniej. W każdym razie jest już bardzo blisko.
wtorek, 07 lutego 2012
Kobe Bryant rozgrywa właśnie swój szesnasty sezon w NBA. Statystycznie rzecz biorąc, nie grał tak od lat. W trakcie spędzanych na parkiecie 38. minut notuje średnio niemal 30 punktów, prawie 6 zbiórek i ponad 5 asyst. Niesamowite, że w wieku 33 lat nadal jest w stanie wykręcać takie liczby. Zarządzający koncernem Nike musieli mieć nie lada wyczucie, by na ten sezon przygotować Bryantowi nowe, prawdopodobnie najlepsze buty z serii Zoom Kobe, czyli Zoom Kobe VII. Zadanie zaprojektowania najnowszego, siódmego już buta linii sygnowanej przez gwiazdę Lakers otrzymał Eric Avar, jeden z najlepszych i najbardziej kreatywnych designerów pracujących dla giganta z Oregonu. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, jest on przede wszystkim bardziej uniwersalny. A co za tym idzie, sprawdzi się zarówno na stopach błyskotliwego rozgrywającego, jak i dynamicznego skrzydłowego. Dzięki zastosowaniu dwóch różnych wkładek, to klient decyduje, do jakiego stylu gry zaadaptuje swoją parę ZK VII. Zachęca do tego hasło przewodnie kampanii promocyjnej, czyli „Attack Fast, Attack Strong”. Lampart, rekin i czarna mamba. Projektując Zoom Kobe VII, Eric Avar inspirował się trzema drapieżnikami, które w swoim środowisku polują wykorzystując przede wszystkim szybkość i siłę. Co ma z nimi wspólnego Kobe Bryant? Obejrzyjcie serię reklam promujących jego najnowsze buty, a szybko zauważycie podobieństwa:
Specyfikacja techniczna: -siatka z włókien Flywire dla zmniejszenia masy buta, -uchwyt na piętę dla poprawy stabilności, -odpowiednio wyprofilowany bieżnik dla poprawy szybkości i przyczepności.
Wersja „Attack Fast” -wkładka z Phylonu dla poprawy zwinności, -poduszka Zoom dla lepszej amortyzacji.
Wersja “Attack Strong” -wkładka z Cushlonu dla lepszej ochrony stawów i mięśni, -ciasno opinająca staw skokowy skarpeta dla lepszej kontroli . Cena: 499 PLN w Kicks (Chmielna 21, Warszawa) Autor: Mike Kicks
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Odpowiedzi na postawione w tytule notki pytanie, nie udzielę, bo tego nie sposób przewidzieć, chyba, że ktoś z Was ma jakiś pomysł. Przypomnę tylko: 48 punktów z Suns, 40 punktów z Jazz, 42 punkty z Cavaliers i 42 punkty z Clippers. Sprawdziłem, zainspirowany pytaniem jednego ze znajomych (dzięki Maciek!), ile takich serii miał już Kobe Bryant i jak wygląda w porównaniu z Michaelem Jordanem. I tak: Kobe miał już trzy dłuższe serie z 40 lub więcej punktami - w lutym 2003 roku 9 meczów z rzędu oraz dwie 5-meczowe - w sezonie 2005/2006 oraz w marcu 2007 roku. Licząc z tegoroczną ma trzy 4-meczowe serie. Łącznie Bryant ma 11 serii 40-punktowych. (serii, czyli przynajmniej w dwóch meczach z rzędu rzucał po 40 lub więcej punktów. Jordan takich serii miał 29 - jedną 9-meczową, jedną 5-meczową, pięć 3-meczowych oraz 22 dwumeczowe. Z ciekawości zerknąłem, czy ktoś z obecnej piątki najlepszych strzelców, do którejś z tych serii choć trochę się zbliżył. Drugi strzelec obecnego sezonu (liderem jest Bryant), czyli LeBron James miał trzy serie dwumeczowe. (tak samo Dwyane Wade) Trzeci strzelec, Kevin Durant z Oklahoma City Thunder, miał dwie serie dwumeczowe. Czwarty strzelec, Carmelo Anthony z New York Knicks, miał tylko jedną dwumeczową serię. Kevin Love z Minnesota Timberwolves, nr 5 na liście strzelców, jeszcze nie rzucił 40 punktów w przynajmniej dwóch kolejnych meczach. Wszystkie statystyki dzięki nieocenionemu serwisowi basketball-reference.com. Wszystkie dotyczą meczów regular season. O play-off innym razem. I jeszcze na koniec mała dygresja odnośnie tego, kto rządzi w Los Angeles. Clippers wygrali trzy ostatnie starcia z Lakers (dwa w preseason, jedno w regular season, w sobotę) i koszykarsko to oni są górą. Nie wiem, czy oglądaliście ten mecz, ale jeśli nie to zobaczcie poniżej, co się działo na trybunach, gdy Kobe w trzeciej kwarcie rozpoczął swoje kolejne show i zdobył 21 punktów. To wtedy w hali było najgłośniej. Przypomnę, gospodarzem byli Clippers. |
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||