Wpisy z tagiem: biegam

środa, 18 stycznia 2012

Tak przynajmniej wynika z raportu Nike+ za zeszły rok. Podsumowanie zeszłego roku bardzo spóźnione, bo przecież już druga połowa stycznia, ale skoro to blog w połowie biegowy, to warto w pierwszej notce pokazać wam jak nie biegam.

Screen z raportem będzie niżej, ale najpierw dwa słowa wyjaśnienia o Nike+, dla tych co z niego nie korzystają.

Z Nike+ korzystam od samego początku mojego biegania, czyli od wiosny 2010 roku głównie do tego, że chciałem w prosty sposób wykorzystać sprzęt, który miałem. Wybór butów Nike współpracujących z iPodem/iPhonem jest spory, do tego nie wyobrażałem sobie biegania bez muzyki - nadal sobie nie wyobrażam, więc decyzja o Nike+, zwłaszcza na początku biegania, była najłatwiejsza.

System ma wiele zalet, ale trzeba pamiętać o tym, że nie jest on mistrzem precyzji w mierzeniu przebytych kilometrów, np. na 5km w Biegu Ursynowa zmierzył mi 4,7 km, a na 10 km w Biegu Powstania Warszawskiego miałem 10,5 km. Często kalibracja niewiele pomaga.

468 km, a tyle według maps.google.com jest z Warszawy do Darłówka (bez jednego kilometra), to też nie do końca jest prawdziwy dystans, gdyż przez problemy z iTunes, system niezuploadował kilku/kilkunastu moich biegów. 500 km pewnie nie "pękło", ale to zawsze lepiej by wyglądało wygląda. Jednak wynik jak na biegowego beginnera dla mnie zadowalający.

Ok, tak według Nike+ wyglądał mój biegowy rok 2011, żebyście wiedzieli na jakim mniej więcej jestem poziomie:

Bieganie 2011

2011 rok był moim drugim biegowym rokiem, ale pierwszym, w którym nie tylko biegałem dla samego biegania, ale też kilka razy wystartowałem w zawodach.

Zacząłem od kwietniowego Biegu dookoła Zoo (10 km) z czasem 52:10 (będę podawał czas netto), przekonałem się wtedy też, jak ważne jest porządne zasznurowanie butów (o tym innym razem) oraz że mam jeszcze rezerwy.

Następnie:

Bieg Konstytucji (5 km), czas 23:07;

Następnie Puchar Maratonu Warszawskiego, 10 km, czas 49:52;

Bieg Ursynowa, 5 km, czas 21:43;

Bieg Powstania Warszawskiego, 10 km, czas 48:15;

Bieg Agory, ok. 5 km, 22.07.

Na 5 km poprawiłem się w sezonie o minutę i 24 sekundy, a na 10 km o prawie 4 minuty. Przechwalać się nie zamierzam, bo biorąc pod uwagę moje możliwości powinno być lepiej. Na pewno by było, gdybym ćwiczył regularnie. Motywacja.

Na grafice powyżej widzicie, że średnio biegałem dwa razy w tygodniu - to średnia z całego roku, latem zdarzało mi się biegać po cztery razy w tygodniu, późną jesienią "zmuszałem się" do przynajmniej jednego biegania. Od drugiego tygodnia listopada do początku stycznia butów biegowych ani razu na nogi nie włożyłem.

Cele? No właśnie, jest tam zero, gdyż żadnych sobie nie założyłem przed sezonem.

07:13, michal.owczarek , BIEGANIE
Link Komentarze (2) »
Partner techniczny: